www.horsesport.pl

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Home Skoki Jak poprawić styl skoku?

Jak poprawić styl skoku?

Kilka prostych ćwiczeń na poprawę stylu skoku.

Ćwiczenie 1 - Drążki

Od drążków zaczyna większość przyszłych skoków. Warto je wykorzystać do ćwiczenia podstawy: jazdy na wprost i do przodu…

329_2

Na drążkach należy pracować w obu kierunkach. Paradoksalnie, aby nauczy konia ruchu na wprost, najlepsza jest praca na liniach krzywych. Nie wierzycie? Spróbujcie, a przekonacie się, że to działa!

Jazda na wprost (i dla ścisłości nie chodzi tutaj o jazdę przed siebie po prostej, ale jazdę po ściśle określonej trasie bez zbędnego wygięcia konia), jest kluczowa dla poruszania się po linii jazdy. Jazda po łuku bardzo wiele daje: zwiększa aktywność wewnętrznej zadniej nogi konia, skupia uwagę jeźdźca na jeździe do przodu i na utrzymaniu konia w odpowiednim zgięciu (jeśli jeździec pociągnie zbyt mocno wewnętrzną wodzę, koń spłynie z drążka, jeśli zaś nie użyje wystarczająco mocno zewnętrznych pomocy, koń ucieknie z linii jazdy. Z pozoru jazda po drążkach po łuku wydaje się prosta, ale powtarzając to ćwiczenie zarówno koń jak i jeździec wiele się uczy.

Pracę na drążkach zaczynamy od stępem, żeby koń się do nich przyzwyczaił. Znaczniki są po to, żeby utrzymać konia na wyznaczonej trasie. To pomoc dla jeźdźca. Zauważyłam, że bez znaczników, trzeba ciągle powtarzać jeźdźcowi, żeby patrzył na drogę przed sobą.  Znaczniki bardzo ułatwiają życie trenerowi. Potem można je zabrać na sprawdzian umiejętności.
Dystans pomiędzy drążkami powinien wynosić około 1,20 m, ale nie musi być ustawiona co do centymetra, ponieważ jeździec i tak może wybrać którędy pojedzie. Jeśli mamy konia, który wypada na zewnątrz, warto ustawić znaczniki na zewnątrz.
Jazda na wprost, w równowadze i do ręki, to podstawa, niezależnie od tego, czy chcesz skakać, czy będziesz trenować ujeżdżenie.

 

Ćwiczenie 2 - Skakanie przeszkody pod kątem.

W tym ćwiczeni także warto jest użyć znaczników, żeby pomóc jeźdźcowi się skupić. To zaskakujące, ale kiedy najeżdżamy na przeszkodę pod kątem w półsiadzie doskonale czujmy kiedy koń „ucieka” z toru najazdu.

329_3

Najeżdżając w pełnym siadzie, nie czuć tego aż tak dobrze. W momencie, kiedy koń zaczyna uciekać z linii najazdu, należy wzmocnić działanie łydek, pojechać naprzód i aktywizować konia. Należy jednak pamiętać, że wielu jeźdźców jest tak przejętych samym skokiem, że nie myślą o rysunku najazdu, utrzymaniu prostego konia, tempie i wszystkim, co dzieje się pomiędzy przeszkodami. Dlatego bardzo często na swoich klinikach każę jeźdźcom najeżdżać na przeszkodę ustawioną pod kątem w półsiadzie, a w momencie, w którym czują na wodzach, że koń nieco ucieka z linii najazdu – siedzieć prosto i trzymać prosto szyję i głowę.

Zauważyłam również, że w prawidłowym najeździe (kiedy nie mam na przykład wystarczająco znaczników) bardzo jeźdźcowi pomaga, kiedy staję w pewnej odległości za przeszkodą i każę im się patrzeć mi w oczy. To buduje pewność siebie, i sprawia, że jeździec patrzy gdzie jedzie, pozwalając koniowi zrobić, co do niego należy.

Jeżeli chcesz poważnie jeździć skoki to musisz opanować dwu- i trzy-puntowy dosiad ( półsiad i „lekki siad”). Sztuką jest opanowanie umiejętność pozostania w takim dosiadzie bez łapania równowagi na wodzach  i utrzymanie punktu ciężkości w centrum równowagi konia. Taki dosiad w naturalny sposób bardziej angażuje nogi jeźdźca, a co więcej pomaga utrzymać konia przed łydkę („przed sobą”). Wielu jeźdźcom wydaje się, ze działają łydką siedząc w siodle, ale kiedy przejadą zakręt w półsiadzie, a później usiądą w siodle nagle zaczynają pchać konia, myśląc, że używają łydek, a tymczasem często koń pozostaje poza pomocami (za łydką).

W pólsiadzie bardzo szybko zauważysz, czy koń naprawdę jest przed łydką czy też nie.
Kiedy zaczynasz pracę w dwupunktowym dosiadzie lub ćwiczysz równowagę, warto założyć koniowi na szyję pasek (np. puślisko lub wytok), którego będziesz mógł się przytrzymać, gdy tylko poczujesz, że tracisz równowagę.
Uwielbiam patrzeć na ludzi kłusujących po drążkach w dwupunktowym dosiadzie. Sadza ich to mocno w strzemionach. Dobrze jest zacząć to ćwiczenie jak najszybciej, ponieważ większość ludzi, kiedy zaczyna jeździć, przyjmują skuloną, asekuracyjną postawę. Problem z równowagą mają zazwyczaj ci jeźdźcy, którzy nie maja dobrego oparcia na strzemionach, ich pięty są uniesione i przez to mają „krótką” nogę.

Kiedy od początku starasz się mocno opierać na strzemionach i siedzieć prosto, bardzo szybko złapiesz równowagę. Równowaga jest najważniejsza.

 

Ćwiczenie 3 - Zmiana Tempa
To ćwiczenie polega na dojechaniu kłusem do szeregu z dwóch stacjonat ustawionych w odległości 9 metrów, co odpowiada albo dwóm bardzo krótkim foulee, albo jedne bardzo długiej.

329_4

Lubię dwu- lub trzy-punktowy dosiad na dojeździe do przeszkody. Trzy-punktowy jest lepszy, bo jeźdźcy są zazwyczaj spokojniejsi niż w dwu-punktowym, chociaż ciężko jest im siedzieć z przodu siodła, tylko lekko go dotykając, bo kiedy mówisz "siedź w siodle", większość ludzi chce sie wyprostować i usiąść z tyłu siodła, a to z całą pewnością nie jest miejsce dobre na trzypunktowy dosiad.

Jeśli wjedziesz w szereg kłusem, będziesz mieć dwie foulee galopu w szeregu. Po wylądowaniu po drugim skoku, zwiększ tempo i najedź jeszcze raz galopem. Tym razem w szeregu wypadnie ci jedna foulee.
Jeśli do szeregu za wolno, w środku wyjdzie półtorej foulee, ale jeśli dojedziesz „wesołym” galopem i odbijesz się trochę wcześniej na pierwszą przeszkodę, będzie pasować.

To tylko przykład. Bardzo wiele można zrobić na pojedńczych przeszkodach. Zmiana tempa najazdu na pojedyńczysz przeszkodach bardzo pomaga w ćwiczeniu miejsca odbicia.
Ćwiczenia ze zmianą tempa bardzo często wykorzystuje na swoich klinikach George Morris. Na przykład zazwyczaj każe skakać pierwszą przeszkodę (zazwyczaj to był okser) z mocnego tempa - zawsze z jazdą do przodu.
 
George Morris zawsze podkreśla, że należy jechać do przodu, zwłaszcza na zakrętach. W zakręcie koń powinien być okrągły. Nie chodzi o to, żeby go wpędzać w zakręt. Ważne jest jak wjedziemy w, i jak wyjedziemy z zakręt. Wyjeżdżając na przykład narożnik, warto jest w zakręcie zrobić lekką półparadę.

 
Ćwiczenie 4 - Jazda po łuku
To ćwiczenie, z pozoru proste,  jest w rzeczywistości bardzo ważne dla skoczków jeśli chodzi o nabranie wprawy w najazdach po łuku i jeździe w dystansie.

329_5

Ćwiczenie polega na zmianie linii najazdu. Ustawiamy dwie przeszkody z dystansem na 5 foule. Raz jedziemy po większym łuku, raz po mniejszym, dodając lub zmniejszając ilość foule między przeszkodami. Oprócz zabawy z odległością, można tez zmieniać miejsce odbicia, raz jadąc od środka jednej przeszkody, do środka drugiej, innym razem delikatnie przesunąć miejsce odbicia nieco na bok, aby dodać jedną foule.

Zaskakujące jest to, że jeźdźcy, którzy nie są pewni czy dadzą radę skrócić swojego konia, kiedy powiększają nieco łuk, radzą sobie całkiem nieźle.

Urozmaicajcie to ćwiczenie, oprócz zmiany rysunku najazdu, również zmianą tempa.
Zaletą tego ćwiczenia jest to, że można to robić w nieskończoność z każdym koniem. Skoki nie muszą być wysokie. Tu chodzi o wybranie planu i wykonanie go.

Jest to także bardzo dobre ćwiczenie dla naprania pewności siebie, zarówno u konia jak i u jeźdźca.


Zazwyczaj „naprawienie konia” zajmuje jedną sesje treningową, ale jeźdźca już sześć.

W czasie klinik, zazwyczaj widzę zmianę u konia, ale zmienianie jeźdźca zajmuje nieco więcej czasu. Koń mówi: " dziękuję ci bardzo, w ten sposób mogę to zrobić o wiele łatwiej".

Jeśli w najeździe skręcasz koniowi głowę, kopiesz go albo ciągniesz, zaburzając tym samym jego równowagę, jak masz dobrze dojechać do przeszkody? Finał jest taki, że koń w najlepszym przypadku robi zrzutkę, a jeździec go wini. Tymczasem to nie wina konia.

Jeśli wykonasz swoją część zadania dobrze doprowadzając go do przeszkody „mówiąc” tym samym: "bardzo proszę, dojechaliśmy, daj z siebie wszystko", w dziewięciu przypadkach na dziesięć, pokonacie przeszkodę bezbłędnie.
Pamiętajmy, że nie wszystkie nasze konie są urodzonymi wybitnymi sportowcami, o jakich marzymy. Są konie, które myślą wolniej, które muszą uderzyć się raz czy dwa, żeby zacząć podnosić nogi, są niecierpliwe, które zrzucają, bo nie dają sobie czasu na skok. Są też te tak dokładne, że w obawie przed skokiem zatrzymują się albo robią zrzutki, bo są tak spięte na skoku.

Zawsze powtarzam swoim zawodnikom, że muszą jeździć najlepiej jak potrafią na swoich koniach i dać im szansę na pokazanie, na co je stać.

Kiedyś George Morris powiedział: "nigdy nie myśl, że jesteś lepszy od konia". Roześmiałam się, kiedy usłyszałam to zdanie. Ale to prawda. Zamiast winić konia, spróbujcie pojechać najlepiej jak możecie, a potem patrzcie, co się stanie - możecie się zdziwić.

Często spotykamy na klinikach konie, które ciągną do przodu albo do przeszkody. Zazwyczaj jeźdźcy trzymają takie konie mocno, konie są nerwowe i nerwowo oddychają.

Bardzo ciężko jest ich namówić, żeby puścili. To jakby wbrew naszej naturze. Boimy się puścić… Tymczasem jak tylko puścimy, i przestaniemy się koncentrować się na głowie konia, a skupimy się na zadzie, okazuje się, że koń nagle zaczyna normalnie oddychać i myśleć.

Zauważcie, że im bardziej „kombinujemy” na górze, koń mniej sam myśli. Zadaniem jeźdźca jest właściwego tempa najazdu, utrzymanie równowagi, a w środku - nie przeszkadzamy koniowi i pozwalamy mu skakać.

Kiedy oglądamy przejazdy na przykład Marcusa Ehning, wygląda jakby wyjechał sobie na przejażdżkę wokół przeszkód. Chyba nigdy nie widziałam jego koni spoconych. Po prostu galopują sobie po placu, nie wydają się specjalnie szybkie, a on jednak ułatwia koniom zadanie – nie przeszkadza i daje im myśleć.